HOW TO SHOP

1 Login or create new account.
2 Review your order.
3 Payment & FREE shipment

If you still have problems, please let us know, by sending an email to support@website.com . Thank you!

SHOWROOM HOURS

Mon-Fri 9:00AM - 6:00AM
Sat - 9:00AM-5:00PM
Sundays by appointment only!

Wojciech Bogumił Jastrzębowski

Pamiątkowa tablica w Broku. Fot. Beentree / wikipedia.org

Autor: Małgorzata Słomkowska / Data dodania: 19 sierpnia 2015 r. / Kategoria: Ciekawe postacie

Wojciech Bogumił Jastrzębowski urodził się 19 kwietnia 1799 r. we wsi Gierwaty (z języka germańskiego), obecnie Szczepkowo Giewarty, gmina Janowo, powiat Nidzica, w zubożałej rodzinie szlacheckiej. Jego dzieciństwo i młodość przypadły na czasy zaborów i wojen napoleońskich. Wcześnie też został osierocony przez rodziców.

Naukę pobierał w szkole parafialnej w Janowie. Następnie kształcił się w Szkole Wojewódzkiej w Płocku. Świadectwo dojrzałości otrzymał w liceum w Warszawie. Studiował: miernictwo, budownictwo i filozofię na Uniwersytecie Warszawskim (Oddział Historii Naturalnej). W lipcu 1825 r. uzyskał stopień magistra filozofii. Podczas tych studiów współuczestniczył w pracach wielu słynnych biologów, astronomów, zoologów. W tym czasie zlecono mu także ustawienie słynnego, istniejącego do dziś zegara słonecznego w warszawskich Łazienkach. Ponieważ ustawienie takiego zegara w danym miejscu wymagało za każdym razem stosownych obliczeń, opracował specjalne narzędzie „do określania kompasów na jakiejkolwiek bądź przestrzeni i w każdym położeniu”. Urządzenie to wywołało wówczas sensację i zostało przez Komisję Rządową nazwane „Kompasem Jastrzębowskiego”, a jego twórca został przyjęty do grona członków Warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauki. Kiedy w 1830 r. wybuchło powstanie listopadowe przeciwko rosyjskiemu zaborcy, Jastrzębowski walczył między innymi w bitwie pod Olszynką Grochowską. Po upadku powstania Jastrzębowski nie mógł już wrócić do pracy na Uniwersytecie Warszawskim.

Współpracował z prof. Michałem Szubertem przy zakładaniu warszawskiego Ogrodu Botanicznego, a od 1836 r., kiedy uzyskał nominację na profesora, do 1858 r. pracował jako wykładowca botaniki, mineralogii, fizyki i ogrodnictwa w Instytucie Agronomicznym (potem Instytucie Gospodarstwa Wiejskiego i Leśnictwa) w Marymoncie. Dzięki niemu ogrody marymonckie stały się prawdziwym rezerwatem zieleni z rzadkimi krzewami i drzewami. Tu rozwinął swą pasję pedagoga łączącego kształcenie z wychowaniem obywatelskim i patriotycznym. W latach 1835-1838 był współredaktorem „Encyklopedii obrazkowej systematycznej”.

Swoich słuchaczy uczył Jastrzębowski systematyczności i konsekwencji, powściągliwości i cierpliwości w wykonywaniu żmudnej pracy gromadzenia faktów. Ale jednocześnie przestrzegał, żeby nie stali się tylko archiwistami faktów, lecz próbowali zgłębiać tajemnicę ich powstania. Wiele czasu spędzał wędrując ze swoimi studentami po wszystkich regionach Polski. Owocem tych wypraw była praca „Przepowiedzenia pogody, słoty, wiatru i innych zmian powietrza” (1847), która została przetłumaczona na język rosyjski. Rozgłos tego opracowania spowodował, że w 1850 r. Wojciech Jastrzębowski został wpisany w poczet członków Krakowskiego Towarzystwa Naukowego, Kieleckiego Towarzystwa Rolniczego oraz Towarzystwa Rolniczego we Lwowie. W rozprawie „Rys ergonomji czyli nauki o pracy, opartej na prawdach poczerpniętych z Nauki Przyrody” (1857) stworzył podwaliny ergonomii. Nieco wcześniej wydał także „Stychologię” i „Mineralogię” (1852). W następnych latach, po zmianie na stanowisku dyrektora, musiał opuścić Instytut na Marymoncie.

W 1858 r. otrzymał posadę inspektora robót utrwalenia i zalesienia wydm wokół Czerwonego Boru. Osiadł w Feliksowie koło Broku nad Bugiem gdzie w latach 60. wieku utworzył w Zakład Praktyki Leśnej, pierwszą instytucję doskonalenia zawodowego dla leśników. Nie była to zwykła szkoła zawodowa w dzisiejszym rozumieniu, lecz raczej nowatorski ośrodek doświadczalny wykorzystany do wszechstronnego kształcenia leśników. „Zadaniem tego Zakładu było wykształcić leśników, zdolnych nie tylko do prowadzenia gospodarstwa leśnego, lecz i do systematycznego urządzania lasów, dotąd w zaniedbaniu będących. Zakład ten przedstawia zupełnie nowe warunki rozwoju leśnictwa. Dotąd praktyka leśna nie przedstawiała żadnych prawie środków do należytego wykształcenia się w leśnictwie, prócz własnego popędu i zamiłowania młodych ludzi do zawodu, a będąc rozdzielona na kilkadziesiąt leśnictw, nie mogła mieć ani jednego kierunku, ani najmniejszej pewności prowadzenia. Teraz przeciwnie, młodzież zgromadzona w jednym miejscu znajduje odpowiednie środki do wykształcenia się w praktyce leśnej - a po części i w naukach przyrodniczych, ogrodnictwie, jedwabnictwie, pszczelnictwie i innych gałęziach kultury” („Gazeta Rolnicza”, 1861, nr 17).

W 1874 r. opuścił swoją pracownię w Czerwonym Borze i próbował odtworzyć ogród ze swoimi ulubionymi cisami i modrzewiami na niewielkiej działce w warszawskiej dzielnicy zwanej Czyste. Przyjął jednocześnie propozycję Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej obsadzenia żywopłotem jej stacji i przystanków. W 1879 r. ostatni raz wyszedł w pole na spotkanie swojej przyrody.

Współcześni mu cenili go jako botanika i posiadacza okazałego zbioru roślin krajowych (1151 gatunków). W ciągu dziesięciu lat zasadził i wychodował ok. miliona drzew (200 gatunków). Uważał, że człowiek powinien egzystować w harmonii z przyrodą, ponieważ stanowi z nią całość.

Zmarł 30 grudnia 1882 r. w swoim mieszkaniu w Warszawie przy ulicy Kruczej i został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim.

W dniu 24 września 2004 r. w ramach obchodów 80 lecia powstania Lasów Państwowych, w miejscowości Brok k. Ostrowi Mazowieckiej odsłonięto obelisk poświęcony pamięci prof. Wojciecha B. Jastrzębowskiego, projektu Jacka Frankowskiego.

Można by go uznać za pioniera i prekursora wielu rozwijających się dziś bujnie dziedzin.

Ekologiczne leśnictwo
Przekonywał, że ludzie powinni kochać drzewa. Sadził je przy każdej sposobności, starając się przekonywać, że lasy mają dla ludzkości wprost bezcenne znaczenie. Propagował tzw. funkcje ochronne lasu. Z jego inicjatywy sadzono las np. na wydmach pod Wawrzyszewem, aby zahamować ich niszczący wpływ na okoliczne pola uprawne.

Zrównoważona gospodarka leśna
Ubolewał nad konsekwencjami prowadzonej przez zaborców rabunkowej gospodarki leśnej, nad ogólnie złym stanem lasów, które - alarmował - mogą nie przetrwać dla przyszłych pokoleń. Na miarę swych sił starał się przeciwdziałać postępującemu wylesianiu. Nie tylko przekonywał o konieczności zachowania lasu dla przyszłych pokoleń, ale sam, w poczuciu dziejowej misji, inicjował wielkie akcje zalesiania. Gdy został komisarzem leśnym w Łomżyńskiem, z pasją zalesiał „piaszczyste manowce i pustkowia zwane Czerwonym Borem” (Glogier, Bibliografia zasłużonych Polaków XIX wieku, Warszawa 1901).

Bioróżnorodność
W ciągu dziesięciu lat zasadził i wyhodował ok. miliona sztuk, ok. 200 gatunków drzew. Na piaskach Puszczy Białej i Czerwonego Boru sadził przede wszystkim odpowiednią tu sosnę, ale nie stosował monokultury. Sadził także jesiony, klony, dęby i rzadkie wówczas modrzewie i cisy.

Ekologia głęboka
Całą przyrodę i człowieka - na przekór oświeceniowej tradycji - traktował jako spójną całość. Uważał, ze należy przywrócić zerwany kontakt człowieka z przyrodą; człowiek musi być znów harmonijną częścią przyrody. Wśród akademickich racjonalistów był uważany z nieco nawiedzonego mistyka, a z pewnością uchodził za utopistę i niepoprawnego romantyka.

Turystyka i „holistyczne” wychowanie
Organizował wycieczki i podróże po kraju. Grupy młodzieży i marymonckiego instytutu przez wiele lat rokrocznie wyprawiały się w Polskę, by pod kierunkiem swego wychowawcy prowadzić przyrodnicze i krajoznawcze poszukiwania. Skromny ekwipunek, spartańskie warunki (zapalanie ogniska przy pomocy krzesiwa i hubki) sprzyjały bacznej obserwacji otoczenia. Była to swego rodzaju praktyka interdyscyplinarnego kształcenia.
Jastrzębowski kazał studentom instytutu agrotechnicznego pochylać się nad wątłą roślinką i nad dolą robotników folwarcznych. Przy jednej okazji uczył historii, geografii, psychologii i wszystkiego, co było niezbędne w celu wyjaśnienia zdarzeń i zjawisk napotykanych w trakcie wędrówki. Nie była to, rzecz jasna, wiedza dość szeroka i pogłębiona, ale wystarczająca, by pobudzić refleksje i uczyć całościowego (dziś mówimy: holistycznego) spojrzenia na świat. W dobie naukowego redukcjonizmu ten sposób nauczania mógł być uznany za przekornie wsteczny. W istocie był to odważny protest intelektualny, skromnie lecz bardzo konkretnie - bo w codziennej pracy - wyrażany.

Poradnictwo
Wymowny jest tytuł najobszerniejszego z jego dzieł - „Historia naturalna zastosowana do potrzeb życia praktycznego i rzeczy krajowych”. Nie jest to dzieło naukowe, raczej zbiór spostrzeżeń ułożonych w formę gawędziarskiego poradnika.

Styl zdrowego życia
Nie imponował mu postęp cywilizacyjny, nie znosił tzw. nowinek technicznych, propagował pracę fizyczną na roli. Zwalczał postępująca w tym czasie chemizację rolnictwa (zwłaszcza gleby) do tego stopnia, że musiał odejść z Instytutu Marymonckiego i długo nie mógł znaleźć interesującej go pracy.

Resocjalizacja
Gdy po upadku powstania styczniowego znów przystąpił do zalesiania, brakowało robotników. Postanowił do tej pracy zatrudnić ludzi z tzw. marginesu społecznego. Do tego kroku zmusiła go nie tylko zwykła konieczność, może bardziej dał tu o sobie znać instynkt wychowqawcy. Wierzył, że ta praca da pozytywne skutki, że sadzący las awanturnicy i złodzieje zmienią swe życie. Podobno był to jeden z bardzo udanych eksperymentów pedagogicznych.

Zjednoczona Europa
W czasie powstania listopadowego opracował „Konstytucje dla Europy”, w której postulował skrajnie radykalne rozwiązania: „Wszystkie narody europejskie (jeżeli chcą używać trwałego pokoju i szczęścia) maja się wyrzec swojej wolności i zostać niewolnikami praw”. Uważał, ze świat potrzebuje sprzymierzonej Europy, wierzył, że narody europejskie po prostu nie mają innego wyjścia, jak tylko dążyć do jedności.

Pacyfizm
Jako szeregowiec artylerii gwardii narodowej brał czynny udział w powstaniu styczniowym. Na podstawie doświadczeń tego okresu napisał traktat pacyfistyczny pt. „Wolne chwile żołnierza polskiego, czyli myśli o wiecznym przymierzu między narodami cywilizowanymi”, w którym obwieszczał potrzebę założenia ogólnoświatowej organizacji pokojowej, na wzór dzisiejszej ONZ. Twierdził także „Niech ojczyzną każdego człowieka będzie odtąd każdy zakątek ziemi, gdzie tylko prawa i prawda panują, niech znikną wszelkie różnice między narodami pochodzące z różności języka, obyczajów, religii”.

  • Bibliografia:
  • Dymek B., „Wojciech Bogumił Jastrzębowski. Botanik wizjoner zjednoczonej Europy” 2003 r.
  • Dymek B., „Wojciech Bogumił Jastrzębowski i jego Zakład Praktyki Leśnej w Feliksowie koło Broku” 1988 r.
  • Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Warszawie, „Zapomniany leśnik”, www.lasy.warszawa.pl
  • Święch Z., „Kompas dla kontynentu” 2004 r.
  • Arpad - Kowalski M., „Przymierze narodów”
  • Polskie Towarzystwo Ergonomiczne – strona internetowa.

Deprecated: Methods with the same name as their class will not be constructors in a future version of PHP; SeoPilotClient has a deprecated constructor in /domains/vtour.janowo.pl/public_html/8f7a8f87f9baf4870dc370ba08f4b400/SeoPilotClient.php on line 2
TOP

A wonderful serenity has taken possession of my entire soul, like these sweet mornings of spring which I enjoy with my whole heart. I am alone, and feel the charm of existence in this spot, which was created for the bliss of souls like mine.

I am so happy, my dear friend, so absorbed in the exquisite sense of mere tranquil existence, that I neglect my talents. I should be incapable of drawing a single stroke at the present moment; and yet I feel that I never was a greater artist than now.

When, while the lovely valley teems with vapour around me, and the meridian sun strikes the upper surface of the impenetrable foliage of my trees, and but a few stray gleams steal into the inner sanctuary, I throw myself down among the tall grass by the trickling stream; and, as I lie close to the earth, a thousand unknown plants are noticed by me: when I hear the buzz of the little world among the stalks, and grow familiar with the countless indescribable forms of the insects and flies, then I feel the presence of the Almighty, who formed us in his own image.

Duis dictum tristique lacus, id placerat dolor lobortis sed. In nulla lorem, accumsan sed mollis eu, dapibus non sapien. Curabitur eu adipiscing ipsum. Mauris ut dui turpis, vel iaculis est. Morbi molestie fermentum sem quis ultricies. Mauris ac lacinia sapien. Fusce ut enim libero, vitae venenatis arcu. Cras viverra, libero a fringilla gravida, dolor enim cursus turpis, id sodales sem justo sit amet lectus. Fusce ut arcu eu metus lacinia commodo. Proin cursus ornare turpis, et faucibus ipsum egestas ut. Maecenas aliquam suscipit ante non consectetur. Etiam quis metus a dolor vehicula scelerisque.

Nam elementum consequat bibendum. Suspendisse id semper odio. Sed nec leo vel ligula cursus aliquet a nec nulla. Sed eu nulla quam. Etiam quis est ut sapien volutpat vulputate. Cras in purus quis sapien aliquam viverra et volutpat ligula. Vestibulum condimentum ultricies pharetra. Etiam dapibus cursus ligula quis iaculis. Mauris pellentesque dui quis mi fermentum elementum sodales libero consequat. Duis eu elit et dui varius bibendum. Sed interdum nisl in ante sollicitudin id facilisis tortor ullamcorper. Etiam scelerisque leo vel elit venenatis nec condimentum ipsum molestie. In hac habitasse platea dictumst. Sed quis nulla et nibh aliquam cursus vitae quis enim. Maecenas eget risus turpis.